Lech Poznań - Wisła Kraków 2:1

28.05.2017

Lech Poznań w meczu 36. kolejki Lotto Ekstraklasy wygrał z Wisłą Kraków 2:1. Wszystkie bramki padły jeszcze przed przerwą. Bramki dla Kolejorza zdobywali Radosław Majewski i Maciej Makuszewski.

Jako pierwsi zaatakowali goście. Niepilnowany w polu karnym Małecki oddał strzał, ale na posterunku znalazł się Putnocky. Trzy minuty później Kolejorz wyszedł na prowadzenie. Kownacki zagrał piłkę do Majewskiego, który miał dużo wolnego miejsca w środku pola. Pomocnik Lecha, odwrócił się i pobiegł w kierunku bramki. Podobnie jak kilka chwil wcześniej zdecydował się na strzał, którym wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie.

Kolejorz od początku grał dobrze i zagrażał bramce rywala. Ten popełniał też błędy. Tak było w 21. minucie, gdy Głowacki zagrał piłkę do bramkarza, ale zrobił to za słabo. Futbolówka padła łupem Makuszewskiego, który minął Załuskę i bez większych problemów skierował piłkę do siatki. Dwubramkowe prowadzenie nie utrzymało się jednak długo. Sześć minut później po zdobyciu bramki Putnocky zderzył się w powietrzu z Kostevychem, a zamieszanie wykorzystał Boguski, który skierował piłkę do pustej bramki.

Gol kontaktowy jeszcze bardziej zmobilizował gości. Ci już w 33. minucie mogli doprowadzić do wyrównania. Małecki mocno zagrał piłkę do Boguskiego, ale w ostatniej chwili to zagranie przeciął Kędziora. Cztery minuty później na zagranie zza plecy obrońców zdecydował się Bartkowski. Bednarek zagrał piłkę głową do Putnockiego, który nie zorientował się z zamiarach kolegi. Do piłki doszedł Boguski, który próbował lobować bramkarza Lecha, ale zrobił to niedokładnie.

Druga połowa nie rozpoczęła się dobrze dla lechitów. Jeszcze w przerwie boisko z powodu urazu musiał opuścić Wilusz, a jego miejsce zajął Nielsen. Kilka minut później w starciu z Llonchem ucierpiał z kolei Gajos. Pomocnik starał się wrócić do gry, ale ostatecznie potrzebna była zmiana. Na boisku pojawił się Trałka. Po chwili Kolejorz był blisko zdobycia trzeciej bramki. Piłkę z prawej strony dośrodkował Makuszewski, a skierować do siatki mógł ją Kownacki. Został jednak uprzedzony.

20-latek po zmianie stron był aktywny. Po zagraniu Makuszewskiego w 64. minucie meczu był blisko zdobycia bramki, ale jego strzał głową okazał się być zbyt słaby. Poznaniacy za wszelką cenę chcieli podwyższyć prowadzenie. Mogli jednak gola stracić. Wisła sprawiała im duże problemy. Tak było m.in. po zagraniu piłki w szesnastkę przez Boguskiego. Z futbolówką nieznacznie minął się Bartosz. Najlepszą okazję goście mieli w 73. minucie. Wtedy do rzutu wolnego podszedł Stilić. Bośniak miał piłkę oddaloną o szesnaście od bramki i... trafił w słupek poznańskiej bramki.

Po chwili z akcją popędził Makuszewski. Skrzydłowy minął Głowackiego, już wbiegał w pole karne i był faulowany przez kapitana Wisły. Rzut wolny nie przyniósł jednak zagrożenia w szesnastce Załuski. Kolejorz miał jednak kolejne szanse, także ze stałych fragmentów gry. Po dośrodkowaniu Jevticia szansę na gola miał walczący o koronę króla strzelców Robak, ale nie trafił w bramkę. W 87. minucie szansę na gola miał też Trałka. Kostevych zagrał piłkę przed bramkę, a tę atakował z głębi pola pomocnik Kolejorza. Ostatecznie został jednak zablokowany. Do ostatnich chwil Wisła walczyła o choćby punkt. W 94. minucie Boguski trafił w słupek, a chwilę później sędzia skończył mecz.
LECH POZNAŃ - WISŁA KRAKÓW 2:1 (2:1)

Bramki: Majewski (9), Makuszewski (21) - Boguski (27)

Żółta kartka: Spicić, Bartkowski, Głowacki, Gonzalez

Lech Poznań: Matus Putnocky - Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Maciej Wilusz (46. Lasse Nielsen), Volodymyr Kostevych - Abdul Aziz Tetteh, Maciej Gajos (58. Łukasz Trałka), Radosław Majewski - Maciej Makuszewski, Dawid Kownacki (78. Marcin Robak), Darko Jevtić

Wisła Kraków: Łukasz Załuska - Matija Spicić, Ivan Gonzalez, Arkadiusz Głowacki, Jakub Bartkowski - Pol Llonch, Alan Uryga (63. Semir Stilić) - Rafał Boguski, Petar Brlek, Patryk Małecki (68. Jakub Bartosz) - Zdenek Ondrasek (75. Paweł Brożek)

Widzów: 19 373

źródło:
www.lechpoznan.pl