LECH POZNAŃ-FC UTRECHT 2:2(1:1)

3.08.2017

Niestety po meczu obfitującym w wiele emocji Kolejorz tylko zremisował z FC Utrecht 2:2, a po remisie przed tygodniem 0:0, to Holendrzy mogli cieszyć się z awansu do kolejnej rundy. Oba gole dla Kolejorza zdobył Christian Gytkjaer.

Już w pierwszej akcji FC Utrecht pokazał, że przyjechał tutaj po awans, szybka akcja przeprowadzona prawą stroną dokładne dośrodkowanie na głowę Kerka i Kolejorz przegrywa 0:1. Niestety na początku meczu Kolejorz jest dość zagubiony, szczególnie w formacji obronnej. Możemy tylko mieć nadzieję, że pierwszy szok już minął i zaraz zobaczymy Kolejorza takiego jak w meczu z Piastem, w szczególności, że Kostewycz zaczyna wrzucać piłki z prawej strony. Chwilę później mamy rzut wolny jakieś 10 metrów od pola karnego, lecz niestety Majewski w tej sytuacji przestrzelił. W 25. minucie Gytkaer zrobił to co do niego należało w sytuacji w polui karnym wbił piłkę do bramki i doprowadził do wyrównania 1:1. Chwilę później Gytkjaer mógł zostać bohaterem, po zagraniu z rzutu rożnego uderzył tuż obok prawego słupka. W tej chwili najbardziej aktywnym graczem Lecha jest Christian Gytkjaer, który miał znów kolejną sytuację, aby pokonać Davida Jensena. Po pół godzinie mecz zaczął rozkręcać się na dobre. Kolejorz podkręcił tempo i co rusz wizytował pole karne Utrechtu. W 35. minucie na strzał z daleka zdecydował się Majewski, pomimo iż piłka nie szła w światło bramki i tak Jensen się wyciągnął i próbował ją sięgnąć. Generalnie w wielu momentach meczu Holendrzy starają się grać na czas, celebrując wszystkie wybicia piłki. W 40 minucie pomylił się o centymetry Emanuelson, posyłając piłkę obok lewego słupka. W 43. minucie rzut wolny sprzed pola karnego wykonywał Majewski, z wielkim trudem na rzut rożny wybił to uderzeni David Jensen.

Gracze FC Utrecht w każdym możliwym momencie zwalniają grę, w 52. minucie jednak kibice przeżyli chwilę grozy, gdy po rzucie rożnym piłka wylądowała w siatce Lecha, jednak chwilę wcześniej sędzia dopatrzył się spalonego i bramki nie uznał. Było to poważne ostrzeżenie ze strony Utrechtu, jednak Lech w tym momencie grał tak jakby był zadowolony z remisu. W 58. minucie dokładnym dośrodkowaniem z prawej strony popisał się Makuszewski, gdyby tylko taką samą dokładnością popisał się Gytkjaer to Kolejorz wyszedłby już na prowadzenie. Chwilę później Lech miał kolejną świetną sytuację bramkową z lini końcowej dośrodkowywał Radosław Majewski, lecz kilku naszych zawodników zostało albo blokowanych lub nie trafiało w piłkę. W 63. minucie pięknie Majewskiego wypuścił Gykjaer lecz w polu karnym został zatrzymany przez dwóch obrońców gości. W 65. minucie szarżę prawą stroną uskutecznił Makuszewski, który został popchnięty na polu karnym lecz jak wykazały powtórki, kontaktu nie było. W 69. minucie kolejny rajd prawą stroną przerwany został brutalnie przez Leeuwina, który za to zagranie otrzymał drugą żółtą kartkę i w konsekwencji musiał opuścić boisko. W 88. minucie w doskonałej sytuacji byli Rakels i Gytkjaer wystarczyło tylko trącić lekko piłkę, która wpadła by do bramki, niestety holendrzy przeprowadzili kontrę i po wielkim błędzie Kostewycza piłkę do bramki Kolejorza z najbliższej odległości wcisnął Sander van de Streek. Holendrzy za swoją grę na czas zostali trochę skarceni, gdyż sędzia doliczył aż 7 minut do podstawowego czasu gry. W doliczonym czasie gry po rzucie rożnym Rakels trafił główką tylko w spojenie słupka z poprzeczką. W doliczonym czasie gry Gytkjaer zrobił to co do niego należało w ogromnym zamieszaniu pod bramką wcisnął Christinan Gytkjaer.

Lech Poznań-FC Utrecht 2:2 (1:1)
Christian Gytkjaer '25 '90+3 - Gyrano Kerk '1, Sander van de Streek '88

widzów: 33 446

sędzia: Mads-Kristoffer Kristoffersen (DEN)

żółte kartki: Nikola Vujadinović, Mario Situm, Nickie Bille Nielsen - Willem Janssen, Mark van der Maarel, Ramon Leeuwin, Yassine Ayoub
czerwona kartka: 69' Ramon Leeuwin

Lech: Matus Putnocky - Emir Dilaver (80. Deniss Rakels), Nikola Vujadinović, Rafał Janicki, Volodymyr Kostevych - Łukasz Trałka, Abdul Aziz Tetteh (85. Nickie Bille Nielsen), Radosław Majewski - Maciej Makuszewski, Christian Gytkjaer, Mario Situm
(70. Nicklas Barkroth)

FC Utrecht: David Jensen - Sean Klaiber, Mark van der Maarel, Willem Janssen, Edson Braafheid (67. Robin van der Meer) - Sander Van de Streek, Ramon Leeuwin, Urby Emanuelson (46. Yassine Ayoub) - Zakaria Labyad, Gyrano Kerk (73. Giovanni
Troupee), Cyriel Dessers