Gandzasar Kapan - Lech Poznań 2:1

19.07.2018

Lech Poznań przegrał 1:2 z Gandzasarem Kapan w rewanżowym meczu pierwszej rundy eliminacji Ligi Europy. Dzięki trafieniu Łukasza Trałki z 94. minuty, poznaniacy zapewnili sobie awans do drugiej rundy rozgrywek.

Dwubramkowa przewaga, którą lechici uzyskali w pierwszym meczu, miała duży wpływu na sposób gry drużyny na początku spotkania. Kolejorz starał się długo rozgrywać piłkę i kontrolować przebieg gry. To jednak nie udawało się ze względu na proste błędy i nerwową grę, szczególnie w defensywie. Od początku spotkania czujny musiał być Putnocky, który kilka razy musiał interweniował. W 11. minucie Alex Junior uciekł Cywce i dośrodkował piłkę w szesnastkę, gdzie groźnie na bramkę uderzał Harutyunyan. Bramkarz Kolejorza jednak pewnie interweniował.

Lechici w pierwszych fragmentach spotkania mieli problemy z zagrożeniem bramce Ormian. Co prawda dłużej byli przy piłce, ale nie przekładało się to na sytuacje strzeleckie. Tę udało się stworzyć dopiero w 24. minucie. Z rzutu wolnego uderzał Tiba, ale jego próbę zatrzymał golkiper Gandzasaru, który wybił piłkę na rzut rożny. Po kilku minutach De Marco stworzył okazję bramkową. Argentyńczyk dośrodkował piłkę do wbiegającego w pole karne Makuszewskiego, ale ten nie trafił dobrze w piłkę i ostatecznie nie oddał strzału.

Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa za chwilę się skończy, ponownie zaatakowali gospodarze. Groźny tego dnia Alex Junior ponownie minął Cywkę i zagrał przed bramkę. Tam wbiegł Musonda, ale nieczysto trafił w piłkę i zamiast wyprowadzić swoją drużynę na prowadzenie, uderzył nad poprzeczką. Po chwili z rzutu wolnego uderzaył Harutyunyan, a futbolówkę na rzut rożny wybił Putnocky, który swoimi interwencjami kilka razy uchronił lechitów od straty bramki.

Po przerwie Ormianie nie mieli nic do stracenia i zaatakowali. I już pięć minut po wznowieniu gry zdobyli bramkę kontaktową. Długie zagranie Sverchinskiego, klatką piersiową zgrał Harutyunyan. W tym samym momencie w pole karne wbiegł Musonda, który uderzeniem z prostego podbicia pokonał Putnockiego. Po kilku minutach Musonda mógł się odwdzięczyć Harutyunyanowi. Dobre dośrodkowaniego tego pierwszego na gola powinien zamienić ten drugi, ale nieznacznie się pomylił.

Złą sytuację na boisku mieli poprawić Radut i Jevtić, którzy na boisku pojawili się po godzinie gry. W 63. minucie z dystansu uderzał Trałka, a po chwili z bliska próbował Radut. W obu sytuacjach Meliksetyan wybijał piłkę. Trzy minuty później było już 2:0 dla Gandzasaru. Wtedy uderzeniem z rzutu wolnego Harutyunyan pokonał Putnockiego i w dwumeczu był remis. Po chwili Tomasik mógł zdobyć bramkę kontaktową. Bramkarz Ormian popełnił błąd, źle zagrał piłkę, ale strzał lechity głową wybił jeden z obrońców.

Na kwadrans przed końcem spotkania kolejną szansę miał Tomasik. 30-latek wbiegał w pole karne i uderzył na bramkę, ale tylko w słupek ormiańskiej bramki. W 89. minucie w sytuację dwumeczu mógł rozstrzygnąć Gytkjaer. Duńczyk niespodziewanie znalazł się w sytuacji sam na sam, ale jego uderzenie nie zaskoczyło bramkarza Gandzasaru. Kiedy wydawało się, że lechitów będzie czekać dogrywka, gola zdobył Trałka. Pomocnik wykorzystał dobre dośrodkowanie z rzutu wolnego Jevticia i umieścił piłkę w siatce. To trafienie zadecydowało o tym, że to Kolejorz awansował do drugiej rundy.

GANDZASAR KAPAN - LECH POZNAŃ 2:1 (0:0)

Bramki: Musonda (50), Harutyunyan (66) - Trałka (90+4)

Żółte kartki: Nranyan, Sverchinski, Khachatryan - Makuszewski

Gandzasar: Grigor Meliksetyan - Aleksandr Sverchinski, Vukasin Tomić, Hayk Ishkhanyan, Ara Khachatryan - Lubambo Musonda, Artur Yusbashyan (64. Gevorg Ohanyan), Wbeymar, Alex Junior - Gevorg Nranyan (83. Vardan Pogosyan), Gegham Harutyunyan

Lech: Matus Putnocky - Tomasz Cywka, Rafał Janicki, Nikola Vujadinović, Vernon De Marco - Maciej Gajos (60. Mihai Radut), Łukasz Trałka, Pedro Tiba (60. Darko Jevtić) - Maciej Makuszewski, Christian Gytkjaer, Piotr Tomasik

źródło: www.lechpoznan.pl