Lech Poznań - Śląsk Wrocław 2:1

28.02.2018

W meczu 25. kolejki ekstraklasy Kolejorz pokonał Śląsk Wrocław 2:1. Wszystkie bramki w tym spotkaniu padły w ostatnich dziesięciu minutach. Dla Kolejorza trafiali Oleksiy Khoblenko i Christian Gytkjaer.

Podobnie jak kilka dni temu w Kielcach, także i tym razem zawodnikom o ligowe punkty przyszło rywalizować w dużym mrozie. Ten z pewnością miał spory wpływ na tempo rozgrywania meczu, który nie porywał swoją intensywnością. Mimo to poznaniacy w 8. minucie stanęli przed szansą na objęcie prowadzenia. Koljić wymusił błąd Tarasovsa, który stracił piłkę. Bośniak wpadł w pole karne, ale jego uderzenie nie było wstanie zaskoczyć Słowika.

Poznaniacy przed przerwą mieli jednak spory problem z przejęciem kontroli nad meczem, ale także stwarzaniem zagrożenia pod bramką Śląska. Ten z kolei starał się wykorzystać walory fizyczne wracającego na Bułgarską Robaka. Napastnik sprawiał sporo problemów stoperom Kolejorza. Nie był jednak wstanie zagrozić bramce strzeżonej przez Buricia. Mogło się wydawać, że uda mu się to w 39. minucie. Opanował piłkę w polu karnym Lecha, ale uderzenie pozostawiało sporo do życzenia.

Po zmianie stron zaskoczyć rywala chcieli gospodarze. I byli blisko, by to zrobić. Już kilka chwil po rozpoczęciu drugiej połowy stworzyli sobie okazję do zdobycia bramki. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska przed doskonałą okazją na pokonanie Słowika stanął Radut. Rumun uderzył z półwoleja, ale zamiast do siatki trafił w bramkarza. W 63. minucie pomocnik był blisko asysty. Po jego dośrodkowaniu na pierwszy słupek uderzał Gytkjaer, ale nieznacznie się pomylił.

Im bliżej było ostatniego gwizdka sędziego, tym dłużej poznaniacy utrzymywali się przy piłce. Mieli jednak duży problem ze skonstruowaniem akcji ofensywnej. W grze drużyny Nenada Bjelicy brakowało przede wszystkim strzałów, a tylko one mogły przybliżyć ich do zdobycia trzech punktów. Wtedy na pomoc Lechowi przyszedł rzut wolny. Mihai Radut dośrodkował piłkę z prawej strony boiska, a Khoblenko głową pokonał Słowika, wyprowadzając Kolejorza na prowadzenie.

Dwie minuty później był już remis. Sytuację sam na sam z Buriciem wykorzystał Robak, dla którego był to pierwszy mecz przy Bułgarskiej od czasu odejścia z Kolejorza. Khoblenko już chwilę później mógł ponownie wyprowadzić Lecha na prowadzenie. Jego uderzenie zatrzymał jednak Słowik. Po chwili Ukrainiec nieznacznie się pomylił, gdy po strzale z półwoleja piłka minimalnie minęła słupek. Kolejorz jednak dopiął swego w 89. minucie. Jóźwiak zagrał piłkę do Vujadinovicia, ten zgrał ją głową do Gytkjaer, który wykorzystał sytuację sam na sam i ustalił wynik spotkania.

LECH POZNAŃ - ŚLĄSK WROCŁAW 2:1 (0:0)

Bramki: Khoblenko (80), Gytkjaer (90) - Robak (82)

Żółe kartki: Kostevych, Radut, Gajos - Vacek

Lech Poznań: Jasmin Burić - Robert Gumny, Emir Dilaver, Nikola Vujadinović, Volodymyr Kostevych (85. Kamil Jóźwiak) - Nicklas Barkroth (59. Mario Situm), Maciej Gajos, Łukasz Trałka, Mihai Radut - Elvir Koljić (15. Oleksiy Khoblenko), Christian Gytkjaer

Śląsk Wrocław: Jakub Słowik - Piotr Celeban, Rieder, Igors Tarasovs, Mariusz Pawelec - Sito Riera (70. Kamil Vacek), Augusto, Dragoljub Srnić, Robert Pich (66. Michał Chrapek) - Arkadiusz Piech (90. Sebastian Bergier), Marcin Robak

Widzów: 4376

źródło: www.lechpoznan.pl/Mateusz Szymandera