Legia Warszawa - Lech Poznań 2:1

4.03.2018

Lech Poznań w meczu 26. kolejki ekstraklasy przegrał z Legią Warszawa 1:2. Bramkę dla poznaniaków zdobył Christian Gytkjaer, dla którego to czternaste trafienie w lidze. Zespół Bjelicy nie potrafi wygrać na wyjeździe od jedenastu spotkań.

Mecz fatalnie rozpoczął się dla poznaniaków, niemal tak samo jak podczas ostatniej wizyty przy Łazienkowskiej. Lechici szybko, bo już w 2. minucie stracili bramkę. Akcję gospodarzy rozpoczął Remy, który zagrał do wbiegającego między stoperów Vesovicia. Chorwat bez większych problemów opanował piłkę i mimo nacisków Vujadinovicia umieścił piłkę w siatce.

Drużyna Bjelicy po kilku minutach przeszła do ofensywy. W 15. minucie po dośrodkowaniu Gumnego przed szansą na zdobycie bramki stanął Radut. Rumun opanował piłkę i uderzył po długim słupku, ale Malarz wybił piłkę na rzut rożny. Po nim lechici mieli kolejną szansę. Tym razem przed nią stanął Vujadinović, ale świetnie interweniował bramkarz gospodarzy.

Dziesięć minut później znów Malarz ratował swoją drużynę. Po centrostrzale Majewskiego piłka leciała w bramkę i w ostatniej chwili nad poprzeczką przerzucił ją golkiper wicelidera. Niewiele brakowało, a Legia przed przerwą zdobyłaby drugą bramkę. Dobrze w polu karnym zachował się Radović, który uderzył piłkę głową. Ta jednak odbiła się od poprzeczki i wróciłą na boisko.

W drugiej połowie Kolejorz mógł odrobić stratę. Już w 46. minucie stanął przed okazję na zdobycie bramki za sprawą Majewskiego. Ofensywny pomocnik wbiegł w pole karne, ale jego strzał zablokował Pazdan. Poznaniacy po przerwie przeważali, ale musieli uważać na kontry gospodarzy. Dwukrotnie, groźnie zapowiadającą się akcję Legii, przerwała obrona Lecha.

Po godzinie gry poznaniacy doprowadzili do wyrównania. Radut z łatwością wbiegł w pole karne, minął dwóch rywali i dograł do Gytkjaera, który z bliskiej odległości zdobył bramkę. Tym samym przerwał passę pięciu wyjazdowych meczów z rzędu bez zdobytej bramki. Po chwili Legia mogła wyjść ponownie na prowadzenie. W pole karne wbiegł Kucharczyk, ale jego strzał nieznacznie minął bramkę.

Więcej działo się po drugiej stronie boiska. Zaskoczyć Malarza próbowali Majewski i Radut. Uderzenia obu jednak nie sprawiły problemów bramkarzowi Legii. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem piłkę ręką w polu karnym zagrał Kostevych, a sędzia podyktował rzut karny. Jedenastkę na bramkę zamienił Kucharczyk.

 

LEGIA WARSZAWA - LECH POZNAŃ 2:1 (1:0)

Bramki: Vesović (2), Kucharczyk (85 k) - Gytkjaer (63)

Żółte kartki: Jędrzejczyk, Eduardo, Maczyński, Astiz - Trałka, Vujadinović

Legia: Arkadiusz Malarz - Artur Jędrzejczyk, Iniaki Astiz, Michał Pazdan, Adam Hlousek - Marko Vesović (61. Michał Kucharczyk), William Remy, Krzysztof Mączyński - Miroslav Radović (80. Sebastian Szymański), Eduardo (69. Jarosław Niezgoda), Kasper Hamalainen

Lech: Jasmin Burić - Robert Gumny, Rafał Janicki, Nikola Vujadinović, Volodymyr Kostevych (86. Kamil Jóźwiak) - Łukasz Trałka, Maciej Gajos, Radosław Majewski - Mihai Radut (90. Tymoteusz Klupś), Christian Gytkjaer, Mario Situm

Widzów: 28 219

źródło: www.lechpoznan.pl/Mateusz Szymandera