LECH POZNAŃ-JAGIELLONIA BIAŁYSTOK 5:1(1:1)

11.03.2018

Po pierwszej straconej bramce Kolejorz, szybko dążył do wyrównania i dobił rywala aż pięcioma bramkami autorstwa Christiana Gytkjaera, Emila Dilavera, Łukasza Trałki oraz dwójki zmienników, którzy zaliczyli prawdziwe wejście smoka czyli Darko Jevticia i Kamila Jóźwiaka.

 

Przed meczem zostali uhoronowani zwycięzcy Olimpiady Wiedzy o Lechu Poznań. Już w drugiej minucie ładny strzał z pola karnego oddał Arvydas Novikovas, lecz strzał ten nie był zbyt celny i minął bramkę Kolejorza. Piękną akcję poznaniacy przeprowadzili w 12. minucie, gdzie to można powiedzieć już straconej piłki pobiegł Radosław Majewski, wyłuskał ją od obrońcy Jagielloni, zagrał w pole karne, a tam dosłownie o centymetry ubiegł Gytkjaera Mariusz Pawełek, cała sytuacja skończyła się po rzucie rożnym gdzie z linii pola karnego uderzał Robert Gumny lecz jego uderzenie nie było celne. W 18. minucie po kontrze Jagielloni i podania Przemysława Frankowskiego, Arvydas Novikovas zdobywa bramkę dla Jagiellonii. Cztery minuty później Maciej Gajos postanowił sprawdzić swoje uderzenie z 25 metrów, lecz nie miał zbyt dobrze ustawionego celownika i Pawełek nawet nie musiał interweniować. W 24. minucie po ogromnym zamieszaniu w polu karnym piłkę do siatki wepchnął Mario Situm. Jednak po videoweryfikacji sędzia Musiał bramki nie uznał zatem znowu przegrywamy 1:0. W 38. minucie wreszcie stało się to na co każdy kibic obecny na stadionie i przed telewizorem czekał Christian Gytkjaer po strzale głową i asyście Mario Situma, wyrównał na 1:1. Ta bramka była jednocześnie 1200 bramką strzeloną na stadionie przy Bułgarskiej we wszystkich typach rozgrywek. Przez wideoweryfikację oraz kontuzję bramkarza Jagielonii do pierwszej połowy meczu zostało doliczonych aż 6 minut.

Na początku drugiej połowy znów głową chciał zaskoczyć Kelemena Gytkjaer jednak tym razem nie trafił w światło bramki. Jeszcze chwilę później po ładnym wypuszczeniu od Majewskiego, Christian Gytkjaer mógł znowu skierować piłkę do bramki, tym razem jednak uprzedził go Guti i zablokował jego strzał. Ostrzał bramki przez Kolejorza dalej trwa, tym razem swoich sił próbował Gajos. I już w 53. minucie przyniosło to oczekiwany skutek, po rzucie rożnym, przytomnie w polu karnym zachował się Emir Dilaver i głową skierował piłkę do bramki. Druga połowa przebiega pod dyktando Lecha, Jagiellonia tylko okazjonalnie gości pod polem karnym Kolejorza. W 70. minucie znów mieliśmy ładną okazję bramkową po strzale Majewskiego, Kelemen musiał wyciągnąć się jak struna żeby obronić jego strzał. W 73. minucie po strzale Gytkjaera głową, mieliśmy wrażenie, że piłka przekroczyła linię bramkową jednak sędzia po wysłuchaniu słuchawki pozwolił dalej grać. W 76. minucie po zagraniu ręką gracza Jagiellonii sędzia dyktuje jedenastkę. Do piłki podchodzi Jevtić, który przed chwilą pojawił się na boisku i który wywalczył ten rzut karny. Darko pewnie podszedł do piłki i uderzył w prawy róg i podwyższył prowadzenie Kolejorza na 3:1. W 84. minucie po rzucie rożnym Kamil Jóźwiak przyjął piłkę, poprawił i uderzył na bramkę, piłka uderzyła jeszcze o słupek i wpadła do bramki, w tym momencie Lech prowadzi już z Jagiellonią 4:1. Bardzo dobrze prezentuje się Christian Gytkjaer, lecz show mu chyba skradli Jevtić i Jóźwiak, którzy zaliczyli prawdziwe wejście smoka, dosłownie po paru minutach od pojawienia się na boisku zaliczyli po bramce. W 89. minucie po zagraniu wprost na głowę z rzutu rożnego Darko Jevticia, bramkę zdobywa Łukasz Trałka.

Lech Poznań-Jagiellonia Białystok 5:1(1:1)
'38 Christian Gytkajer, '53 Emir Dilaver, '78 Darko Jevtić, '84 Kamil Jóźwiak, '89 Łukasz Trałka - '18 Arvydas Novikovas


żółte kartki: Trałka - Runje, Świderski, Burliga

Lech Poznań: Jasmin Burić - Robert Gumny, Nikola Vujadinović, Emir Dilaver (67. Rafał Janicki), Volodymyr Kostevych - Łukasz Trałka, Maciej Gajos [C] - Radosław Majewski, Mario Situm (82. Kamil Jóźwiak), Mihai Radut (74. Darko Jevtić) - Christian Gytkjaer

Jagiellonia Białystok: Mariusz Pawełek (27. Marian Kelemen) - Łukasz Burliga, Ivan Runje, Guti, Guilherme - Piotr Wlazło,

Taras Romanczuk [C] - Przemysław Frankowski, Martin Pospisil (74. Świderski), Arvydas Novikovas - Roman Bezjak (65. Cillian Sheridan)

widzów: 28 587

sędzia: Tomasz Musiał