Wisła Płock - Lech Poznań 0:0

05.05.2018

W meczu 34. kolejki Lotto Ekstraklasy Lech Poznań bezbramkowo zremisował z Wisłą Płock. Kolejorz po tej serii gier nie powróci na pewno na fotel lidera.

W sobotnim pojedynku spotkały się Wisła Płock i Lech, dwie drużyny, które znajdują się w ligowej czołówce i cały czas walczą o europejskie puchary, a także o tytuł mistrzowski. Początek meczu był na korzyść Kolejorza. Drużyna prowadzona przez trenera Nenada Bjelicę już w 3. minucie miała dobrą okazję na otwarcie wyniku starcia. Do dośrodkowania Mario Situma z lewej strony boiska nie doskoczył jednak w polu karnym żaden z zawodników Lecha i rywale szybko wybili piłkę w środkową część boiska. Po chwili to właśnie Chorwat po jednym z pojedynków upadł w polu karnym. Zdaniem sędziego Kwiatkowskiego w tej sytuacji nie należał się rzut karny dla Kolejorza. Dalej gra toczyła się głównie w środku pola, gospodarze wypracowali sobie optyczną przewagę. Kolejną dobrą okazję Lech stworzył sobie dopiero w 23. minucie, a dogrywającym do Christiana Gytkjera był ponownie Situm. Strzał Duńczyka został jednak wybroniony przez jednego z piłkarzy Wisły.

Drugi kwadrans gry zakończył się sytuacją lechitów. Situm otrzymał ze środka pola piłkę od Kamila Jóźwiaka i znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem płockiej ekipy. Strzał Chorwata został jednak wybroniony przez golkipera rywali, który po chwili ponownie okazał się lepszy od zawodnika Kolejorza. Tym razem od napastnika, Gytkjaera. W kolejnych minutach pierwszej części meczu drużyna trenera Nenada Bjelicy przeważała na boisku i cały czas dążyła do zdobycia pierwszej bramki, jednak strzały niebiesko-białych albo zostawały skutecznie bronione przez defensywę gospodarzy albo mijały bramkę rywala. Do końca spotkania, pomimo kilku szans, wynik nie uległ zmianie.

Druga część gry zaczęła się od ataków Wisły Płock na bramkę bronioną przez Matusa Putnockiego. Pierwszą dobrą akcję po zmianie stron lechici przeprowadzili dopiero 57. minucie. Wówczas po podaniu Kamila Jóźwiaka lobować bramkarza gospodarzy próbował Volodymyr Kostevych. Uderzenie Ukraińca nieznacznie minęło jednak poprzeczkę. W kolejnych minutach gra toczyła się głównie w środku pola, a żadna z drużyn nie stworzyła sobie dobrej okazji do objęcia prowadzenia. Na kwadrans przed zakończeniem spotkania przed szansą na strzelenie swojego 19 gola w obecnym sezonie ligowym stanął ponownie Gytkjaer. Po dobrej wrzutce Macieja Makuszewskiego z prawej strony boiska duński napastnik uderzał piłkę głową. Futbolówka minęła jednak słupek bramki Wisły.

W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry to bramkarz Kolejorza dwukrotnie popisał się z bardzo dobrej strony. Słowak najpierw wybronił strzał Jakuba Łukowskiego, a potem dobitkę Damiana Szymańskiego. Tuż przed końcem meczu to lechici mieli świetną okazję do zainkasowania kompletu punktów. Darko Jevtić z rzutu wolnego bardzo precyzyjnie dośrodkował w pole karne. Łukasz Trałka, który dotknął piłki był jednak na spalonym i sędzia przerwał dobrze zapowiadającą się akcję. Do końca spotkania obie drużyny starały się zaatakować i zdobyć tę bramkę, która dałaby zwycięstwo. Ta sztuka nie udała się jednak żadnej z ekip, a dwie drużyny z czołówki tabeli podzieliły się punktami.

Wisła Płock - Lech Poznań 0:0

Kartki: Furman, Stilić, Dźwigała - Majewski, Makuszewski

Lech Poznań: Matus Putnocky - Robert Gumny, Emir Dilaver, Rafał Janicki, Volodymyr Kostevych - Łukasz Trałka, Maciej Gajos, Radosław Majewski (77. Darko Jevtić) - Mario Situm (70. Maciej Makuszewski), Christian Gytkjaer (80. Oleksiy Khoblenko), Kamil Jóźwiak

Wisła Płock: Thomas Dähne - Cezary Stefańczyk, Adam Dźwigała, Alan Uryga, Arkadiusz Reca - Damian Szymański, Dominik Furman (90. Damian Rasak) - Konrad Michalak (80. Jakub Łukowski), Semir Stilić, Nico Varela - Kamil Biliński (66. Jose Kante)

źródło: www.lechpoznan.pl/Lillianna Szymczak