Wczorajszy mecz miał odpowiedzieć na pytanie czy w grze Kolejorza coś się zmieniło w stosunku do jesieni. Niestety można odnieść wrażenie, że Lecha pogrążają cały czas te same grzechy. Nie potrafimy wykorzystać potencjału naszych napastników, cały czas brakuje podań otwierających drogę do bramki. Mimo, iż gra wyglądała całkiem obiecująco momentami Arka była zamknięta na własnej połowie, jednak mecz trwa 90 minut i trzeba swoją przewagę udokumentować choćby jedną bramką więcej od rywali. Jednak jeśli pierwszy celny strzał oddaje się dopiero w 71. minucie to nie możemy mówić o jakieś przewadze w spotkaniu. 

Niestety dośrodkowania Darko Jevticia czy Mihaiła Raduta też często niewiele dawały, dużo zagrożenie pod własną bramką stwarzane było po niedokładnych zagraniach lub stratach Niklasa Barkrotha. Bardzo dobrze prezentował się Robert Gumny oraz Jasmin Burić, który w bramce spisywał się rewelacyjnie, w szczególności po strzałach Marciniaka czy Szwocha.

Dla Lecha był to dziewiąty już mecz bez wygranej na wyjeździe, a czwarty rezultat bezbramkowy. Miejmy tylko nadzieję, że tak jak rok temu Kolejorz zaczynał od seryjnych wygranych 3:0, tak teraz nie zacznie przywozić z wyjazdów bezbramkowych remisów. Trzeba jak najszybciej przełamać ten impas, choć nie będzie to należało do najłatwiejszych zadań gdyż po meczu na Bułgarskiej Kolejorz wybiera się do Kielc, gdzie dobrze tą rundę rozpoczęła Korona, jednak pamiętać należy również o tym, że nie grali oni ze zbyt wymagającym przeciwnikiem. Prawdziwym sprawdzianem będzie spotkanie już w najbliższą niedzielę z Pogonią Szczecin na własnym boisku, kiedy to będziemy mogli się przekonać czy spotkanie z Arką było tylko wypadkiem przy pracy czy takie spotkania w wykonaniu Lecha staną się już codziennością.