Lech Poznań - Jagiellonia Białystok 0:2

9.05.2018

Lech Poznań mocno skomplikował sobie walkę o tytuł mistrza Polski. W 35. kolejce ekstraklasy przegrał z Jagiellonią 2:0 i spadł na trzecie miejsce w tabeli. Do prowadzącej Legii traci już pięć punktów. 

Starcie pomiędzy drugą, a trzecią drużyną ekstraklasy było bardzo ważne dla układu tabeli. Jagiellonia w przypadku porażki niemal wykluczyłaby się z gry o tytuł. I to ona była stroną dominującą w pierwszych minutach gry, zagrażając przede wszystkim po stałych fragmentach gry. To właśnie po nich już na początku spotkania Runje był bliski zdobycia bramki. Nieznacznie jednak przestrzelił.

Nie pomylił się natomiast Sheridan w 16. minucie spotkania. Novikovas przyjął piłkę na lewej stronie boiska, minął Gumnego i zagrał piłkę do napastnika, który z bliskiej odległości pokonał Putnockiego. Strata gola podziałała mobilizująco na lechitów, którzy po chwili przejęli kontrolę nad meczem. Blisko zdobycia bramki był Jóźwiak, ale jego strzał głową minął bramkę.

Do siatki po kilku minutach trafił Situm, ale w tej sytuacji podający Gytkjaer był na spalonym. Próbował też Gumny, którego strzał minął poprzeczkę. Poznaniacy grali wysoko i ofensywne, ale musieli uważać na kontry. Po jednej z nich Sheridan trafił w boczną siatkę. W 36. minucie było blisko wyrównania. Gumny dośrodkował piłkę w kierunku Jóźwiaka, ale Runje go wyprzedził. Futbolówka po zagraniu obrońcy trafiła w słupek.

Sygnał do ataków po przerwie miał dać Maciej Makuszewski, który miał rozruszać ofensywę Kolejorza. Ten z każdą kolejną minutą atakowali coraz mocniej. To jednak nie oni, a Jagiellonia zdobyła drugą bramkę. Goście po jednej z nielicznych sytuacji na połowie Lecha wywalczyli rzut rożny. Po dośrodkowaniu Guilherme najlepiej w polu karnym zachował się Kwiecień, który podwyższył prowadzenie swojej drużyny.

Kolejorz na wszystkie sposoby starał się odwrócić losy meczu, ale jego problem polegał na tym, że nie miał sytuacji bramkowych. Polegał jedynie na stałych fragmentach gry, ale przy nim również nie potrafił oddać strzałów na bramkę Kelemena. Bramka kontaktowa mogłaby tchnąć w poznaniaków dodatkową energię. Im jednak bliżej było końca meczu, tym zawodnicy Nenada Bjelicy byli bardziej zrezygnowani i nie atakowali z taką werwą.

Mimo to stworzyli sobie kilka sytuacji bramkowych. W 75. minucie mieli okazję do zdobycia bramki. Situm uruchomił wbiegającego w pole karne Trałkę, ale jego podanie było niedokładne. Po chwili Khoblenko opanował piłkę w szesnastce, ale zamiast uderzać szukał zwodu. Szansę na zdobycie gola mógł mieć też Koljić po centrze Jóźwiaka, ale ta była zbyt mocna, by Bośniak mógł oddać strzał. Głową próbował też Khoblenko, ale niecelnie. To było jednak za mało, aby przy Bułharskiej powalczyć o choćby punkt i Lech przegrał trzeci mecz z rzędu na własnym stadionie.

LECH POZNAŃ - JAGIELLONIA BIAŁYSTOK 0:2 (0:1)

Bramki: Sheridan (16), Kwiecień (56)

Żółte kartki: Makuszewski - Burliga, Wlazło

Lech: Matus Putnocky - Robert Gumny, Emir Dilaver, Rafał Janicki, Volodymyr Kostevych (46. Maciej Makuszewski) - Łukasz Trałka, Maciej Gajos, Darko Jevtić (64. Oleksiy Khoblenko) - Mario Situm, Christian Gytkjaer (71. Elvir Koljić), Kamil Jóźwiak

Jagiellonia: Marian Kelemen - Łukasz Burliga, Ivan Runje, Nemanja Mitrović, Guilherme - Taras Romanczuk, Bartosz Kwiecień (71. Piotr Wlazło) - Przemysław Frankowski (83. Jakub Wójcicki), Martin Pospisil (74. Karol Świderski), Arvydas Novikovas - Cillian Sheridan

Widzów: 24 288

źródło: www.lechpoznan.pl/Mateusz Szymandera