LECH POZNAŃ-KORONA KIELCE 1:0(1:0)

15.09.2017

W drugim piątkowym meczu 9. kolejki Lech Poznań wygrał u siebie z Koroną Kielce po bramce Łukasza Trałki 1:0. Bohaterem tego meczu był Matus Putnocky, który obronił karnego wykonywanego przez byłego lechitę Jacka Kiełba.

Pierwszą groźną sytuację dla Korony stworzył Christian Gytkjaer, który w 8 minucie spotkania niedobrze wybił piłkę, która trafiła pod nogi Ivana Jukicia, który po chwili oddał strzał z dalszej odległości. Już po dwóch minutach mieliśmy odpowiedź ze strony Lecha, kiedy to lewą stroną przedarł się Mario Situm i sprzed pola karnego uderzył powyżej poprzeczki bramki strzeżonej przez Alomerovicia. Chwilę później ruszył atak Korony, a konretnie Gardawski, który wdarł się na pole karne, na szczęście kibice Lecha mogli odetchnąć z ulgą gdyż swoje zadanie należycie wykonał Vernon de Marco, który uprzedził Gardawskiego i wybił piłkę na rzut rożny. Bardzo niebezpiecznie w polu karnym było po wrzutce z autu dla Korony, kiedy to Łukasz Trałka, prawie podciął atakującego Cvijanovicia, lecz tym razem sędzia nie dał się złapać na popisy aktorskie gracza Korony. W 15. minucie prawą stroną przedzierał się Majewski, lecz wygoniony już pod linię końcową uderzał z ostrego kąta i tylko wywalczył rzut rożny. Dwie minuty później na strzał z daleka zdecydował się Mateusz Możdżeń, jednak piłkę zmierzającą w lewy róg bramki bez problemu wyłapał Matus Putnocky. W 22. minucie pachniało golem, Radek Majewski popędził lewą stroną i wystawił piłkę Christianowi Gytkjaerowi, jednak został on uprzedzony przez Diawa. W końcu w 35. minucie to co nie udało się wcześniej Gytkjaerowi, zrobił Trałka po jego uderzeniu głową Kolejorz objął prowadzenie 1:0. Po wrzutce z rzutu rożnego powstało spore zamieszanie i piłka trafiła idealnie Łukaszowi Trałce na głowę, który bez najmniejszego problemu skierował ją do siatki. Cztery minuty później Korona tylko dzięki ofiarnej interwencji Putnockiego nie doprowadziła do remisu, do pędzącego Jukicia wyszedł Putnocki i wybił piłkę w stronę autu. Pod koniec pierwszej połowy pięknym strzałem po rzucie rożnym popisał się Adnan Kovacević, lecz jego uderzenie minimalnie minęło poprzeczkę bramki Putnockiego. W doliczonym czasie gry o centymetry od zdobycia bramki był Christian Gytkjaer, podanie od Macieja Makuszewskiego minęło go o dosłownie długość buta.

Pierwszą sytuację strzelecką mieliśmy dopiero 8 minut po przerwie, kiedy to Kovacević uderzał w stronę bramki Putnockiego. Chwilę później na polu karnym faulował Vernon de Marko, dzięki czemu został podyktowany rzut karny. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł były zawodnik Kolejorza Jacek Kiełb, wyczuciem i wielkim spokojem popisał się Matus Putnocky, który obronił karnego. W 57. minucie po wymianie piłki przed polem karnym, zza pola karnego uderzał Gardawski, jednak jego strzał poleciał wysoko w okno. Niestety, ale pomyłki sędziego Stefańskiego są w pewnych momentach karygodne. Jego sędziowanie wpływa mocno na poziom meczu. W 80. minucie pięknym strzałem z ok. 30 metrów popisał się Darko Jevtić. W doliczonym czasie gry Nickie Bille Nielsen mógł jeszcze dobić Koronę, ale nie zdołał przejąć piłki po tym jak w zamieszaniu starli się kieleccy obrońca i bramkarz.

Lech Poznań-Korona Kielce 1:0(1:0)
Łukasz Trałka 35'

żółte kartki: Gumny, Makuszewski - Jukić, Kiełb, Kovacević

LECH: Matus Putnocky - Robert Gumny, Emir Dilaver, Lasse Nielsen, Vernon de Marco - Abdul Aziz Tetteh(C), Łukasz Trałka -

Radosław Majewski (66. Darko Jevtić), Maciej Makuszewski (80. Niklas Barkroth), Mario Situm - Christian Gytkjaer (72. Nickie

Bille Nielsen)

KORONA: Zlatan Alomerović - Bartosz Rymaniak(C), Elhadji Pape Djibril Diaw, Adnan Kovacević, Ken Kallaste - Jakub Żubrowski,

Mateusz Możdżeń(88. Fabian Burdenski) - Michael Gardawski, Ivan Jukić (79. Łukasz Kosakiewicz), Goran Cvijanović (65.

Krystian Miś) - Jacek Kiełb

widzów: 20 581 (kobiet: 3 273, dzieci: 1 554, po raz pierwszy: 2 104)

sędzia: Daniel Stefański